O słynnym O/C możemy przeczytać niemalże na każdym forum komputerowym, o wynikach 3dmark’a, rankingach Super Pi. Postanowiłam zaczerpnąć nieco wiedzy z tej fascynującej dziedziny i zaczęłam zabawę w podkręcanie. Sprzęt, na którym podkręcałam to:

MSI P45 Neo3-FR,  Intel Core 2 Duo E8400,  2GB Corsair TwinX XMS2  DDR2 PC2-6400, Chieftec 450 W.

Na boxowym chłodzeniu wykręciłam procesor do 3,6 GHz, ale powstrzymałam swoją zabawę, ponieważ temperatury w stresie zaczynały robić się niebezpieczne i skakały czasem nawet do 65 stopni, co jak dla mnie było zdecydowanie za wysokim wynikiem. Zainwestowałam w chłodzenie i zakupiłam cooler: Auras Wave LPT – 709. Do 3,6 GH z doszłam praktycznie bez większych problemów, no jedyne problemy jakie napotkałam to z pamięciami i doborem timingów dla nich. Do 3,8 Ghz również za ciężko nie było, testy stabilności przeszły pomyślnie zatem działałam dalej. I tu już zaczęły się schody. Zmiana timnigów – komputer nie wstaje. Pstryk guzik na listwie, odczekać minutę, pstryk ponownie i szybko do Biosu. Tam długa, uciążliwa i denerwująca zabawa z napięciami, oczko w górę, dwa oczka, trzy – nie wstaje, nie wstaje, wstaje i zawiesza się, BSOD, BSOD, wstaje… Wynik 4 GHz, testowanie, cisza, testy wypadły pomyślnie.

Na koniec wynik Super PI + 3DMark 2003 + ogólne wyniki O/C:

Póki co zaprzestałam dalszej zabawy z O/C mimo, iż to bardzo wciągające zajęcie. Nutka adrenaliny czy komputer wstanie czy znów trzeba będzie sięgać po guziczek na listwie i biegiem wchodzić do BIOS-u. Jednak zabawa taka bywa i niebezpieczna zwłaszcza dla niedoświadczonych overclockerów, czyli dla mnie także. Stąd moja decyzja o zostaniu przy 4 GHz.  Poza tym do niczego większe podkręcenie potrzebne mi nie jest, jedynie dla satysfakcji. Póki co czytam dużo i szkolę się dalej. Może jeszcze kiedyś do tego wrócę, ba! Bardzo miło będzie mi wrócić. 🙂

Reklamy