Mirror’s Edge Catalyst BETA to zdecydowanie lepsza wersja wydanej w 2009 roku poprzedniczki. Te 7 lat przerwy zadziałało na korzyść nowej odsłony, przede wszystkim graficznie. Na pochwałę zasługują rzeczywiste i dobrze odzwierciedlone postaci (Faith jak żywa;)) oraz otaczający nas dookoła świat. Miasto Szkła, jak dla mnie, wygląda genialnie! Jednym słowem – zapowiada się naprawdę niezła produkcja studia EA DICE.

Parkour w grze to sama przyjemność, Faith bardzo zwinnie skacze, wspina się i zjeżdża po linie. Wysokie budynki nie są dla niej przeszkodą, chwilami miałam wrażenie jakbym skakała razem z nią. Mapa, którą dysponujemy w grze jest bardzo przejrzysta i świetnie oznaczona, przyjemnie się na nią patrzy i wyznacza kolejne cele podróży.
Nowością jest rozwój głównej postaci, coś z czym nie spotkaliśmy się w poprzedniej części, a co tak na prawdę jest normą w większości obecnych na rynku gier (ba, nawet w Tomb Raider!).

ww

Produkcja ma swoje niedociągnięcia, co nie jest zaskakujące, zważając na fakt, że jest to przecież beta 😉

Gra nie zawsze działała płynnie, nie wiem czy to wina mojego komputera (Intel Core i5 4440, GTX 970 i 8 GB RAM) czy też nie jest jeszcze odpowiednio zoptymalizowana. Jeśli chodzi o pojedynki z przeciwnikami, to poziom trudności pozostawia wiele do życzenia, gdyż nasi przeciwnicy padają po 2-3 ciosach. Wszystko to wygląda dość nienaturalnie, jakby te worki ziemniaków umiały jedynie gruchnąć o ziemię. No cóż – „Przewróciło się? Niech leży”.


Rekomendowane wymagania gry były dla mnie dość szokujące. 16 GB RAMU – SERIO?! Trochę sporo. Nie jestem do końca przekonana, czy rzeczywiście tyle jest potrzebne, żeby grać spokojnie bez ścin i zwiech, czy to kolejne zawyżone wymagania mające na celu… właściwie co? Zmusić graczy by raz na dwa miesiące wymieniali osprzęt?

2016-04-24_210508

Podsumowując:

Mirror’s Edge Catalyst to ponadprzeciętna produkcja! Grywalność na bardzo wysokim poziomie, graficznie – aż miło popatrzeć, a nawet spędzić przy niej długie godziny.
Patrząc na różnorakie misje raczej nie będziemy się nudzić. Jeśli wszystko utrzyma się na tym samym poziomie, a problemy z płynnością grafiki zostaną rozwiązane to można rzec, że było warto czekać te kilka lat!

 

 

Reklamy